Stylizacja (zarówno zewnętrzna, jak i wewnętrzna) nie jest najmocniejszą stroną ostatniego wcielenia modelu 626. Na pochwałę zasługuje za to przestronność, funkcjonalność i ergonomia kabiny.
Już bazowy silnik 1.8/90-100 KM przyzwoicie radzi sobie z autem, ale optymalnym wyborem zdaje się być jednostka 2.0/116-136 KM. Rzadko spotykany diesel 2.0 DiTD oferuje dobre przyspieszenie i niskie spalanie. Plus za bardzo dobry komfort, minus – za przechyły karoserii i nerwowo pracujący układ kierowniczy.
Mazda 626 to typowy „japoniec” z lat 90-tych – jego niezawodność jest godna podziwu (rzecz jasna w zadbanych egzemplarzach), ale części i serwis są drogie. Auto trapią drobne ogniska korozji, usterki pompy wtryskowej w silnikach DiTD, a także awarie hamulca ręcznego.