Zaprojektowana bez polotu karoseria skrywa równie nudną kabinę, która okazuje się jednak ergonomiczna, funkcjonalna i całkiem przestronna. Hatchbacki nie oferują niestety zbyt dużej przestrzeni bagażowej.
Optymalnym wyborem wśród silników jest 16-zaworowa odmiana jednostki 1.3. Jej 73 KM zapewniają wystarczające osiągi i niskie spalanie. Miłośnicy diesli mogą kupić auto z wolnossącym motorem 1.7/56 KM. Na pochwałę zasługuje zawieszenie świetnie łączące własności jezdne z komfortem resorowania.
Mazda 323 o wewnętrznym oznaczeniu BG to auto zbudowane bardzo solidnie, rzadko ulegające awariom. Kłopoty sprawiać mogą elementy układu hamulcowego i alternator, na nadwoziu pojawia się też korozja.
Zarówno hatchbacki (oznaczenie „F”), jak i sedan („S”) zostały wystylizowane bez fantazji (takowej należy szukać w debiutującym również w 1998 r. Focusie). Kabina jest wystarczająco obszerna i solidnie wykonana, ale wykończono ją przeciętnymi materiałami.
Spośród motorów benzynowych warto polecić wystarczająco dynamiczne i oszczędne silniki 1.5/88 KM i 1.8/114 KM. Diesle dobrze reprezentuje natomiast 90-konny silnik 2.0 D. Bardzo dobre własności jezdne nie przeszkodziły w uzyskaniu przyzwoitego komfortu jazdy.
Mazda 323 IV cechuje się nudną stylizacją i nudną… eksploatacją. Usterki (przedwcześnie zużywają się silentblocki przednich wahaczy, psuje się pompa wtryskowa w silniku 2.0 D/101 KM, a podwozie trapi niewielka korozja) zdarzają się relatywnie rzadko, a koszty użytkowania można uznać za przyzwoite.