Pomimo znacznego wieku konstrukcji, Ford Transit III to wciąż częsty widok na drogach. Nie porywa stylizacją, nie przekonuje też jakością wykończenia i wygodą foteli, ale okazuje się ponadprzeciętnie pakowany.
Benzynowe motory 1.6/63 KM i 2.0/77 KM są rzadko spotykane, więc wybór silnika ogranicza się właściwie do jednego diesla. 2,5-litrowa jednostka o mocy od 68 do 110 KM jest powolna i bardzo hałaśliwa, ale w miarę oszczędna i trwała. Komfort i trakcja – nienajlepsze.
Niewątpliwą zaletą dostawczego Forda są niskie ceny aut, części zamiennych oraz napraw. Te ostatnie muszą być wykonywane dość często i dotyczą głównie układu napędowego i skrzyni biegów. Wiele elementów nadwozia pokrywa się niestety rdzą.
Czwarte wcielenie Transita zadebiutowało w 2000 roku i już samym wyglądem pokazywało, że jest znacznie lepsze od poprzednika. Pod przyjemnie zaprojektowaną karoserią ukryto ładny i ergonomiczny kokpit, komfortowe fotele oraz dużą i funkcjonalną przestrzeń ładunkową.
W aucie dostawczym ważniejsze od osiągów, są ekonomia i trwałość, a w tym jednostki Forda są dobre. Wprowadzony w 2002 roku nowoczesny silnik 2.0 TDCi/125 KM zapewnia już przyzwoite przyspieszenie, ale jest wrażliwy na paliwo złej jakości. Nieskomplikowana konstrukcja podwozia, typowa dla „dostawczaków”, nie ma problemów z obciążeniami, przyzwoicie radzi sobie też na zakrętach.
Podczas, gdy poprzedni model korodował w każdym miejscu nadwozia i cierpiał na sporo usterek mechanicznych, Ford Transit IV jest autem naprawdę niezawodnym. Dochodzi czasem do wybicia tulei resorów zawieszenia, defektów czujnika temperatury płynu chłodniczego i usterek elektryki.